Prognozy….

Mamy już XXI. wiek  ery nowożytnej ..  Prawdopopdobnie  informatyka  jest u szczytu swego rozwoju. Razem z obserwacją satelitarną układów barycznych jest po prostu idealna  -genialna ! W ułamku sekundy mamy informacje z całego naszego Globu , oczywiście łacznie ze zdjęciami . Widzimy jak na dłoni kręcące się wiry mas powietrza przesyconego wilgocią . Na podstawie praktyki wiemy gdzie znajdą się jutro i jeszcze przypuszczalnie kilka dni dalej , ale na tym geniusz meteorologiczny się kończy , bo nie wiemy jaki kształt będą miały układy frontów za miesiąc czy za rok .
Zatem można postawić słuszne pytanie , dlaczego geniusz jest bezradny ? !
Aby odpowiedzieć na to zasadnicze pytanie , należy się najpierw zastanowić nad zagadnieniem filozoficznym – co bada Meteorologia : przyczyny czy  skutki ?
Chcąc  lepiej zrozumieć postawiony problem , posłużmy się przykładem z obserwacji pedagogicznej rodziców , którzy patrzą przez okno z trzeciego pietra na dzieci bawiące się na podwórku . Zakładamy , że okna są szczelne , i że podopieczni nie mają aparatury podsłuchowej przy sobie . Nagle nadzór pedagogiczny zauważa , że dwaj chłopcy się bija !   Stawiam zatem pytanie : co rodzice obserwują – skutek czy przyczynę ?

Chyba wszyscy przypuszczamy , że malcy wcześniej się pokłócili , ale trudno wywnioskować  o co . Meteorolodzy też obserwują zderzenie się dwu kontrastowych mas powietrza i na podstawie praktyki wiedzą , że powstały cyklon ruszy w danym kierunku . Przewidywanie takie można  jeszcze przedłużać na najbliższe dni , ale nie na miesiące i lata . O, co to , to nie ! W tym wypadku meteorologia jest bezradna . Ale czy tak musi być do końca świata ? Chyba  nie – mówi z przekonaniem piszący te słowa i zdaje sobie sprawę z tego , że staje do walki jak mrówka ze słoniem . Odwagi dodają mi wielokrotne , trafne wyznaczanie dat , z dużym wyprzedzeniem nadzwyczajnych zjawisk meteorologiczno-sejsmicznych (anomalie) .
Podstawą do takiego prognozowania jest założenie , że ruch powłoki gazowej Ziemi jest generowany nie tylko przez stopień nagrzania , ale przede wszystkim przez siły pływowe ,które powstają w warunkach niejednorodności pola grawitacyjnego . Na tę niejednorodność mogą wpływać tylko i wyłącznie zewnętrzne źródła grawitacji (Księżyc , Słońce , planety ).
Wprawdzie meteorolodzy wiedzą , że Księżyc ma jakiś wpływ na pogodę , ale statystyka nie chce tego potwierdzić , bo 50 % to za mało dla poważnej Nauki . Niestety ta ostatnia nie szuka przyczyn tej połowicznej sprawdzalności . Dla staystyki  ten rubikon jest nie do  przekroczenia . Właśnie w tym punkcie tkwi główny problem braku możliwości długoteminowego prognozowania zjawisk przyrody .
A wygląda to tak , że na przeszkodzie stoi brak uwzględniania prawdziwych przyczyn
wpływających na ruch powłoki gazowej Ziemi , czyli lekceważenie sił pływowych . Otóż
Skoro Księżyc dwa razy na dobę deformuje skorupę ziemską i podnosi wodę w oceanach ,z pewnością powłoka gazowa musi podlegać temu samemu prawu przyrody , którego nie należy udowadniać , gdyż  jest aksjomatem  (!).
Przyjrzyjmy się zatem temu , czego nie uwzgłędnia współczesna meteorologia :
1). Czyżby statystycy nie wiedzieli , że pełnia i nów  K. są tylko przez pół roku na jednej
półkuli ?(50 %) !
2). …że każda faza K. ciągle zmienia swą pozycję równoleżnikową ?
3). …że perygeum i apogeum także ,,skacze ” po deklinacji ?
4). … że inaczej działa przypływ syzygijny (pełnia , nów ) i przypływ kwadraturowy w
czasie pierwszej i trzeciej kwadry Księżyca ?
5).  … że prawie co 19 lat nasz wierny satelita poszerza swą deklinację na północ i południe
w sumie o ponad 20 stopni kątowych ?
6). … że , co najważniejsze , wektory zewnętrznych źródeł grawitacji dodają się i odejmują
i że deklinacja wypadkowej tych wektorów rośnie lub maleje ? (tensor +, – ,0).
7). … że co drugi kwartał Księżyc po dwa tygodnie ,,spaceruje” razem ze Słońcem w kierunku biegunów lub do równika ziemskiego ?
8). …że co 8 lat  planeta Wenus jest w lecie w jednym punkcie nieba razem ze Słońcem i Księżycem (cykl Metona) ?
9).  …że co 18,6 roku Jowisz i Saturn są w koniunkcji i ,,nastawiają” deklinacyjnie nachylenie orbity Księżyca w stosunku do płaszczyzny równikowej Ziemi ? (inf. od p. prof. B. z biura PTMA w Krakowie).
10). …że różnica w sile przyciągania Księżyca pomiędzy perygeum a apogeum dochodzi
prawie do 24 % ? (Obliczenia kol. internetowego inż. Andrzeja Sz.).
11). … że różnica pomiędzy odległością  peryhelium a aphelium wynosi ok. pięć milionów kilometrów , co stanowi jedną trzydziestą część jednostki astronomicznej (150 mil. km)?
Oto ,,litania” przyczyn składających się na brak długoterminowych prognoz pogody .
Wprawdzie nawet poważni uczeni bagatelizują wpływ grawitacyjny planet  na realia kuli
ziemskiej , ale w warunkach pogodowych musimy wziąć porawkę na kumulację podobnych
tendencji rozwojowych , gdy chodzi o sumowanie się tychże . Na przykład w latach chyba 80. zostałem przyjęty na AGH w Krakowie przez p. prof. F., którego zapytałem czy oddziaływanie grawitacyjne Wenus jest mierzalne na Ziemi . Otrzymałem odpowiedź przeczącą .
Trochę mnie to zdziwiło , bo na podstawie dolnej koniunkcji tej planety wyznaczyłem datę  wielkich opadów nad Polską wdniu 15. czerwca 1980. roku  z prawie trzymiesięcznym wyprzedzeniem (Nowiny Rzeszowskie 23. marca wymienionego roku . duży art. pod red.J. Gajewskiego pt.: ,, Idzie niż , idzie wyż , idzie sikawica “.) Zaznaczam,  że trafność prognozy miałem już sprawdzoną w 100% . Dokładnie w południe 15. czerwca nad środkową Polską ,pod Łodzią powstał olbrzymi cyklon , który spowodował wiele zniszczeń . Ja się cieszyłem , bo był to mój pierwszy strzał ,,w sam środek dziesiątki”. Pan prof. poinformował mnie , że aparatura pomiarowa , która potrafi wyznaczyć grawitacyjnie wysokość chodnika , nie mierzy oddziaływania grawitacyjnego Wenus na naszą Ziemię . W związku z tym szybko przebudowałem koncepcję i zasugerowałem , że Wenus w swoim polu grawitacyjnym działa na promieniowanie korpuskularne Slońca , które rozchodzi się z szybkością 500 km/sek. i ze
zwiększonym zagęszczeniem uderza w powłokę gazową naszej planety,dostarczając jej jąder kondensacji potrzebnych do skraplania pary wodnej . Wydaje mi się , że takie rozumowanie jest logiczne .
A oto jeszcze dwa  ważne argumenty decydujące o trafności hipotezy o grawitacyjnym oddziaływaniu pola na generowanie układów barycznych i termicznych: 1)Meteorolodzy dobrze wiedzą , że czasem mały niżyk rozwija się w olbrzymi cyklon ! W interesującej nas literaturze możemy znależć  informację , że w takim przypadku nawet ,,ruch skrzydła motyla” może wywołać takie zjawisko ..Zatem trzeba ,,uspokoić” pobłażliwych astronomów , lekceważących ,, małe siły grawitacyjne”.
2). Akcja zewnętrznych sił zaczyna działać nie przed , lecz po ich  maksymalnym natężeniu .Wszelkie nadzwyczajne zjawiska meteorologoczno-sejsmiczne właśnie w tym  czasie mają  miejsce.Praktycznie następuje to po górnej i dolnej kulminacji Księżyca i przy jego przejściu  przez równik ,a także po zrównaniu deklinacji ze Słońcem (także przeciwległym na drugiej półkuli). Na zapytanie dlaczego tak się dzieje ,należy odpowiedzieć , że masa Księżyca jest ok 80 razy mniejsza od masy Ziemi ,i że z kwadratem odległości siły przyciągania maleją .Dużą rolę w deformowaniu powłoki gzowej Ziemi ma perygeum i apogeum K. oraz peryhelium i aphelium Słońca .
Szanowni Czytelnicy ! Zasada jest taka : czym więcej mamy skrajnych faktów astronomicznych , tym bardziej drastyczne następują zjawiska meteorologiczno-sejsmiczne . Gdyby meteorologia światowa uwzględniała działanie sił grawitacyjnych , z pewnością mogłaby prognozować pogodę na przyszłość w nieograniczonym czasie (oczywiście w ogólnych zarysach), ale kto poważnie potraktuje przemyślenia i obserwacje jakiegoś nauczyciela-emeryty i do tego jeszcze  skromnego polonisty ? A więc skoro przyznałem się do swej ukochanej profesji , proszę przyjąć malutki , literacki upominek ,dotyczący poprawności politycznej odnośnie  ,,globalnego ocieplenia”. Oto króciutka satyra :

Cieplarniane zmartwienie
Teraz smucą się barany ,
Gdzie ten efekt cieplarniany ?
Zmył się za jednym przysiadem ,
Jak Niemcy pod Stalingradem …
Zwyciężył ich generał Mróz !
Europo , otrzeźwiej … już !!!

Łańcut , 2010.03.10.   M.   G .

Od 1975. roku znam prawdziwe przyczyny ruchu powłoki gazowej Ziemi . Streściłem je w definicji matematycznej : Ruch atmosfery jest funkcją zewnętrznego i wewnętrznego pola grawitacyjnego , przykładanego do naszego Globu w różnych punktach , o różnym natężeniu oraz w zmiennym czasie . Dowody na głoszoną tezę (nie hipotezę , bo opiera się na aksjomacie ) możemy cytować na bieżąco :
a). Od 5. kwietnia 2010. roku wielkie opady w Rio de Janeiro , trzęsienie ziemi w Meksyku
i na Sumatrze – wszystko to stało się po dolnej kulminacyjnej deklinacji Księżyca .
b). 27. lutego – trzęsienie ziemi na Haiti – w czasie perygeum K. tuż przed pełnią , przy
koniunkcji Jowisza ze Słońcem. Oba źródła grawitacji po dłuższej nieobecności wracały do równika .
c). Dla wyznawców ocieplania klimatu mam  miarodajną informację , że przez 9 lat Księżyc
oscylował po przeszło 5 stopni kątowych poza Zwrotnikami Raka i Koziorożca łącznie z perygeum daleko nad półkulą północną , co pozwoliło mu na przenoszenie ciepła w okolice pod biegunowe .
d). Marzycielom o dawnych ostrych zimach przypominam , że na rok przed klęską Niemców pod Stalingradem z powodu wielkich mrozów (-40 stopni) , tj.  w 1942. roku , 2. marca rolnicy  w Górach Świętokrzyskich siali owies .
e). Ostatnio w miejscowej prasie zamieściłem artykuł pt. : Tajemnica ostrej zimy i normalnego lata , w którym informuję Czytelników , że mieliśmy normalną jesień i zimę , a więc czekamy na normalną wiosnę i na normalne lato . Z tradycji wiadomo , że ,,jaka zima ,takie lato.” Teoria grawitacyjna sugeruje , że dzieje się tak przy zrównaniu deklinacji Księżyca i Słońca, co ma miejsce w tym i w przyszłym roku . pożyjemy , zobaczymy . Jeszcze mam 6 lat do zbadania pełnego 19-letniego cyklu , a tu za dwa lata osiemdziesiątka stuknie , jeśli dożyję .
Entuzjastom pogodowym  Życzę owocnych badań , bo bardzo serdecznie zapraszam do współpracy .

Z poważaniem Marian Gluszek, Łańcut , 2010.04.08.
“Ciril’s origin”

If meteorology asked astronomy what the true reason of the origin of Ciril was, it would hear without doubt the right answer. That first branch of science says that thermal and pressure contrasts are parts of this origin. The science of meteorology cannot point a date of such an event. The second branch of science can probably do this without any faults. It is true for predictions of abnormal meteorological and seismic events. They are the confirmation of the rule resulting from the gravitational evidences. The problem is that tidal forces deform the lithosphere, hydrosphere and atmosphere of our globe. There is nothing about that topic in meteorology although physics confirms it. We must admit that the force of the external gravitational sources is still being applied in various points of our planet. So, the declination of the resultant vectors of these masses that have various intensity of a gravity field (e.g. in a time of the perygeum and the apogeum of the Moon and the peryhelium of the Earth) decides about an initiation of the tidal force – and this is the reason of the gravity field destabilization. According to the physical rules, the Moon in the 14-days period moves itself in the declination (e.g. in the last time) about 57 angular degrees. When we multiply them by 110 km for one degree, we get over 6000 km. The disturbance of the homogenous field appears in the time when the meridian tensor gets a null value (the external gravitational source is the farthest away from the equator or over it), because a sudden turn (about 180 degrees) appears. Then, the Icelandic low pressure area usually appears whose strength grows with a sum of vectors of the Moon and the Earth. So the vectors add and subtract themselves changing the direction of the tensor from plus to minus and zero. It happens it the short term of 7 days. There are more various epicycles related to ephemerides of the gravitational sources (also planets). The changes in the gravity field intensity usually last several hours on our globe because the internal gravitational field of the Earth refills them quickly – by smoothing especially the gas sphere. The proof for the above mentioned considerations is the position of the Sun and the new moon from 17. to 20. Jan 2007. This is “the certificate of the origin of Ciril” 1. the lower declinational culmination of the Moon below 28 angular degrees in the 17. Jan 2007 (Wed) with almost the farthest deviation from the equator in the 18,6-year cycle 2. the new moon is reaching the equator approaching the parallel of the Sun 19. Jan (-24 degrees, 47 minutes, 0UT). Just then the hurricane “Ciril” hits the Central Europe. The convexity of the gas sphere on the northern hemisphere is smaller because the Earth pulls stronger there – the great whirl of the gas mass appears which goes down rapidly as the external forces come back to the equator according to the direction of the tensor which becomes opposite. These are probably the causes of the origin of the hurricane. Sceptical people can ask why there is no winter so long? It might be answered that the “walk” of the Moon outside the equator zone in its 18,6-year culmination is the cause. It must be stated clearly that our natural satellite “expands the equator zone gravitationally” – it expands the gas sphere in the direction of the poles to 1100 km (10 degrees) like a gigantic “mixer”. Let’s hope no geophysicist will deny the rights of nature.
Łańcut, 21.01.2007r. Marian Głuszek

04.02.2010, 09:26

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s